Kwiaty i alkohol za pieniądze podatników!
Zakład Drogownictwa i Inżynierii. Cóż to takiego? Mówiąc w skrócie: spółka miejska, jeden z podwykonawców robót dla Zarządu Dróg i Transportu (jak również Łódzkiego Zakładu Usług Komunalnych) w zakresie infrastruktury drogowej (naprawy i roboty drogowe). Prezesem ZDiI jest niejaki Jerzmanowski, który ma dwie słabości: kwiaty i alkohol. To oczywiście byłaby jego prywatna sprawa, gdyby nie fakt, że owe produkty kupuje za publiczne pieniądze, w dodatku w hurtowych ilościach, trwoniąc kwoty sięgające dziesiątek tysięcy złotych.
W normalnym, cywilizowanym kraju już sam fakt spożywania w pracy alkoholu stanowiłby podstawę do dyscyplinarnego zwolnienia, tymczasem prezes ZDiI nie kryje się z tym, że ma w służbowym gabinecie (!) barek z zachodnimi alkoholami, spośród których najbardziej sobie upodobał markowe whisky i egzotyczne wina z Afryki. Tak czy inaczej, nawet gdyby rzeczywiście nie popijał podczas pracy, tylko np. poił nim swoich petentów i kontrahentów, zakup alkoholu przez spółkę publiczną jest równoznaczny z dopuszczeniem się marnotrawstwa. Tak samo, jak częste kupowanie za pieniądze spółki (czyli podatników) kwiatów. Na pytanie dziennikarza “Polski – Dziennika Łódzkiego”, do czego służy spółce alkohol, prezes udzielił wyjątkowo cynicznej i bezczelnej odpowiedzi, że: “To jest tajemnica handlowa spółki”. Co do kwiatów, wieńców i wiązanek – są przeznaczone “na uroczystości”.
Ale to jeszcze nie wszystko. Mirosław Jerzmanowski nie potrafił powstrzymać się od trwonienia publicznych pieniędzy na alkohol nawet na początku 2009 roku, czyli już po tym, jak jego “wybitne” zdolności menedżerskie doprowadziły do pogorszenia kondycji finansowej ZDiI. W październiku 2008 spółka przyniosła stratę w wysokości 800 tys. zł. Aby zatuszować sytuację powstałą na skutek takiego gospodarowania, na koniec 2008 roku wystawiono Zarządowi Dróg i Transportu wystawiono na kwotę 1,5 mln zł faktury za remont na 9 skrzyżowaniach, podczas gdy żaden z remontów nie był zakończony, a tylko 3 były rozpoczęte.
I już jasne dlaczego Kropy gwardia przyboczna czyli straż miejska nie zwraca uwagi na pijaczków. A by się okazało, że to jakiś prezes i co wtedy? http://www.efakt.pl/artykuly,Straznicy-miejscy-pilnuja-fontanny-a-pijakow-nie-widza,58108,0,2,1,0,0,0.html
http://pijackalodz.ovh.org